RSS
czwartek, 10 stycznia 2013
Co w indiach
W niektorych prowincjach Indii do dnia dzisiejszego 70% kobiet jest analfabetkami. Czy te kobiety upominaja sie o swoje prawa? Zwyczajne, ludzkie prawa. Jak walcza o to, zeby byly traktowane w rodzinie i spoleczenstwie jak czlowiek, a nie niewolnik. Statystyki dot. usuwania plodow zenskich, pokazuja, ze zjawisko to jest najpowszechniejsze w bogatych miastach Indii, bo tam wiedza jak dotrzec do USG i dalej. Tym bogatym tez nie sa potrzebne kobiety, poza funkcja rozrodu. Bo cale prawo jest przeciwko kobietom, mimo ze prezydentem, czy premierem jest tam czasami kobieta. Bogatych posiadajacych corke najbardziej boli prawo spadkowe, dlatego do oporu usiluja zrobic jako pierwsze dziecko – syna. Szlachetny obowiazek opieki nad starymi rodzicami spada na syna, czyli na synowa, ktora nawet jak jest bogata musi podporzadkowac swoje zycie rodzinie meza. Wiec dziwic sie, ze bogatym tez nie pasuje corka?
Dlatego nie przekonuje mnie cytowanie tu intelektualisty hinduskiego plci meskiej, ktory elegancko mowi Zachodowi, zeby sie nie wtracal w te inne kultury.
Chec bialego do zbawiania swiata, zwlaszcza jesli chodzi o przesladowania kobiet jest zjawiskiem pozytywnym. Nie wszyscy naleza do wielkich korporacji. Niektorzy naleza do Korpusu Pokoju, czy Lekarzy Bez Granic i w sposob naiwny, nieudolny, jak zapewne ocenia to wielu, chca pomoc kobietom afrykanskim? Tym gwalconym zbiorowo i indywidualnie w czasie akcji dzielnych wojownikow i w przerwach miedzy nimi, ktore dostaja od tych bohaterow w prezencie AIDS i dziecko wroga. Czy to byloby zle, zeby kobiety afrykanskie dowiedzialy sie, ze troska o zywnosc, wode i jakiekolwiek przetrwanie dzieci, to nie wylacznie ich sprawa?Jak wskazują statystyki, co 20 minut kobieta w Indiach pada ofiara gwałtu. W Delhi dzieje się to średnio raz na 18 godzin, z tego powodu polityczne centrum kraju cieszy się także niechlubnym tytułem ?stolicy gwałtów?. W samym tylko 2008 roku całkowita liczba przestępstw na tle seksualnym popełnionych na kobietach wyniosła w całym państwie około 85 tysięcy przypadków- czyniąc Indie 4 najniebezpieczniejszym miejscem dla kobiet na świecie. Są to tylko oficjalne dane, gdyż według badań zaledwie jedna na 3 ofiary zgłasza sprawę na policję. Prócz samej częstotliwości przeraża także brutalność sprawców- ostatnio w Bengalu Zachodnim ofiara gwałtu została następnie spalona żywcem, a to tylko jeden z tysięcy podobnych przypadków.
Niedawno dowiedzialam sie od wyksztalconego i wielce poboznego Tybetanczyka, ( co to wiemy, ze wolnosc dla Tybetu, religia pokoju, czy spokoju i wartosci transcedentalnych), ze w wielu miejscach panuje tam poligamia. Panowie bioracy udzial w rozmowie zarechotali. Tak, ale poligamia ta dot. mezczyzn. Mimo, ze Chiny pozwalaja Tybetanczykom miec dwojke dzieci, jest u nich duzy niedobor kobiet. Umieraja przedwczesnie – z wyczerpania zyciem. I dlatego zmawiaja sie bracia, czy sasiedzi i maja jedna zoneczke do pracy i rodzenia. Rozumiem, nie maja innego wyjscia, ale czy to tez, panowie, nalezy akceptowac jako odmiennosc kuilturowa?
Tagi: Indie wrzenie
19:38, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »