RSS
sobota, 26 maja 2012
lobby
To bardzo prymitywne, że od medalu dla Jana Karskiego mówi się w kontekście jakiegoś obyczajowego skandaliku a nie w kontekście formatu tego autentycznego Bohatera Narodowego. Karski został zapomniany nie tylko w USA, ale i również w Polsce. Najważniejsze pamiątki to ławeczki w Kielcach oraz Łodzi. To też jest jakaś ironia, bo zazwyczaj owe ławeczki są budowane dla różnego rodzaju wesołków i luminarzy kultury (Haszek chyba ma podobną ławeczkę w Pradze). Próżno szukać ulic Jana Karskiego w centrum miast, szkół nazwanych jego imieniem. Bardziej się walczy o pamięć ludzi, którzy dokonali o wiele mniej dla ludzkości i podstawowych praw jednostki czego przykładem jest katastrofa smoleńska i chęć budowania pomnika w tej sprawie.
Medal powinna odebrać rodzina a nie pchać się po niego oficjele. Myślę, że nie jest tutaj pamiętliwy Obama ile chodzi bardziej o różnych jego doradców w sprawach Polski, którzy również mają wiele pretensji wobec wielkopaństwa Wałęsy i którzy częstokroć mają polskie korzenie. To oni pamiętają Wałęsie złośliwość. Znając realia amerykańskie dla Obamy Wałęsa jest postacią historyczną, która ma jakąś tam funkcje w identyfikowaniu Polski, ale jest absolutnie nieistotna w obliczu politycznej bieżączki. W Anglosaskim modelu kulturowym fochy i obrażalstwo jest uważane za słabość i jałowość w rozwiązywaniu spraw. W naszej kulturze to wręcz sport narodowy i stąd moje przesłanki odnośnie boczenia się na Wałęsę w Waszyngtonie. Chciałem dodać, że rozdmuchiwanie sprawy dotyczącej kto wręcza medal Kraskiemu w mediach prowadzi tylko do dewaluacji pamięci o tym Człowieku. Może dziennikarze by się zainteresowali by przypomnieć testament, który nam został przekazany-że obowiązkiem jest stawać w imieniu praw człowieka, nawet jeśli naraża się cały swój własny świat, że warto być skromnym i uczciwym. Postać Jana Karskiego jest antidotum na wiele naszych narodowych diabelskich cech.Pytanie generalnie jest moim zdaniem zasadne, choć pewnie retoryczne. Podobnie zasadne jest stwierdzenie, że istnieje w USA lobby żydowskie (podobnie jak inne lobbies). Od antysemickiego „Żydzi rządzą światem” do listy realnych organizacji, osób, działań, które można w USA zakwalifikować jako „lobby żydowskie” jest przepaść znaczeń i akcentów. Oboje jesteśmy od lat obywatelami USA (choć ja jestem prosty rzymsko-katolicki chłop z polskiej wsi  więc to przecież wiemy i jest to wiedza o charakterze neutralnym.

Nie wydaje mi się, byś potraktowała fair.

 Zgadzam się co do hołdów dla prof. Karskiego, którego też tak się złożyło znałem osobiście poprzez bardzo bliskiego młodego członka rodziny, który studiował (a raczej studiowałą) na Georgetown. To był wspaniały człowiek. Mam też trochę inne zdanie na temat jak piszesz „Legendarnego Kuriera”. On lubił zaszczyty to zupełna prawda, ale po pierwsze to nie zbrodnia ale słabość (podobną ma np. Władysław Bartoszewski) a po drugie to się razem plątało przecież – zaszczyty dla Nowaka też szły na chwałę Polski, której przecież służył i chciał by było o niej głośno w pozytywnym świetle.

Tagi: lobby USA
20:04, piestrojanski
Link Dodaj komentarz »